Podsumowanie 50-lecia uzyskania dyplomów na Wydziale Chemicznym PG | Wydział Chemiczny Politechniki Gdańskiej

Treść strony

Aktualności

Data dodania: 2019-06-17

Podsumowanie 50-lecia uzyskania dyplomów na Wydziale Chemicznym PG

Uczestnicy 50-lecia uzyskania dyplomu na Wydziale Chemicznym PG

W dniu 25 maja 2019 roku na Politechnice Gdańskiej odbył się zjazd Absolwentów Wydziału Chemicznego z dwóch roczników 1963-1969 i 1964-1969. W spotkaniu wzięły udział władze uczelni z prof. Piotrem Dominiakiem, p.o. Rektora PG, a także władze Wydziału Chemicznego i władze Stowarzyszenia Absolwentów PG.  Spośród nauczycieli akademickich z tamtych lat obecni byli prof. Wiesław Wojnowski, prof. Włodzimierz Zwierzykowski, dr Bogna Makuch, dr Jerzy Nagler i dr Tadeusz Zimiński. Tradycyjnie, wspólne zdjęcie zostało wykonane na schodach przed Gmachem Głównym, a oficjalna część spotkania odbyła się w Audytorium Chemicznym. Nasi Absolwenci otrzymali z rąk Rektora PG honorowe dyplomy i okolicznościowe medale, a od Dziekana Wydziału Chemicznego pamiątkowy album „Absolwenci Politechniki Gdańskiej i ich osiągnięcia w dziedzinie chemii” wydany w 2019 roku.

Pełna relacja ze spotkania Absolwentów autorstwa prof. Marka Biziuka zamieszczona jest poniżej.

Wspomnienie prof. Marka Biziuka – to już 50 lat

W dniu 25 maja 2019 roku na terenie kampusu Politechniki Gdańskiej odbył się zjazd absolwentów Wydziału Chemicznego z okazji 50-lecia ukończenia studiów.  W uroczystość wzięli udział absolwenci dwóch roczników studiów: 1963-1969 (studia trwały 11 semestrów, z czego w pierwszym semestrze studenci odbywali praktykę robotniczą) oraz 1964-1969 (już tylko 10 semestrów) – łącznie 102 osoby. Zaproszenie zostali również, nieliczni już, nauczyciele akademiccy, z którymi mieliśmy zajęcia, władze uczelni z prof. Piotrem Dominiakiem, p.o. Rektora PG, władze Wydziału Chemicznego, z Dziekanem, prof. Sławomirem Milewskim oraz władze Stowarzyszenia Absolwentów PG.  Rejestracja przybyłych absolwentów odbywała się w Sali Senatu PG, co umożliwiło im zwiedzenie tego ważnego dla społeczności akademickiej miejsca i obejrzenie galerii rektorów. Tradycyjnie, wspólne zdjęcie zostało wykonane na schodach przed Gmachem Głównym, a oficjalna część spotkania odbyła się w odrestaurowanym Audytorium Chemicznym. Minutą ciszy uczciliśmy zmarłych nauczycieli akademickich, koleżanki i kolegów oraz zmarłego niedawno Rektora PG, prof. Jacka Namieśnika. Zebranych powitali kolejno: p.o.  Rektora PG, prof. Piotr Dominiak oraz Dziekan Wydziału Chemicznego prof. Sławomir Milewski, który omówił obecną sytuację Wydziału. Następnie, prof. Janusz Rachoń (absolwent z 1969 roku) przedstawił historię Politechniki Gdańskiej od jej powstania po dzień dzisiejszy, wplatając w nią wątki prywatne. Po tym wystąpieniu nastąpiło wręczenie absolwentom przez Rektora PG honorowych dyplomów i okolicznościowych medali, a także przez Dziekana Wydziału Chemicznego pamiątkowych albumów „Absolwenci Politechniki Gdańskiej i ich osiągnięcia w dziedzinie chemii”. Należy dodać, że spośród absolwentów z 1969, aż 14 osób uzyskało tytuły profesora: Marek Biziuk, Jerzy Błażejowski (pierwszy dziekan Wydziału Chemii UG, przewodniczył także Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego), Ewa Dobosz-Klimiuk (Uniwersytet Warmińsko-Mazurski), Barbara Gończ-Becker, Ilona Jabłczyńska-Kołodziejska (zmarła w 2016),  Bernard Lammek (był także Dziekanem Wydziału Chemii i Rektorem Uniwersytetu Gdańskiego), Marian Naczk (Uniwersytet Antigonish w Nowej Szkocji w Kanadzie, zmarł w 2013), Jerzy Pikies, Janusz Rachoń (był także Rektorem PG i senatorem RP), Halina Szeląg (zmarła w 2014), Maria Śliwińska-Szpakowska, Elżbieta Wądołkowska-Niemirycz, Bogdan Zygmunt i Zbigniew Żurek (był także dziekanem Wydziału Chemicznego Politechniki Krakowskiej). Spośród nauczycieli akademickich z tamtych lat obecni byli: prof. Wiesław Wojnowski, prof. Włodzimierz Zwierzykowski, dr Bogna Makuch, dr Jerzy Nagler i dr Tadeusz Zimiński. Spotkanie przebiegło w nostalgicznie-wspomnieniowej atmosferze. Po spotkaniu była okazja zwiedzić nowe inwestycje PG i Wydziału Chemicznego, a jest tego sporo. W czasie studiów nie było nawet budynku Chemii C, nie mówiąc o ostatnio zbudowanym audytorium w tym budynku, podziemnych przejściach pomiędzy budynkami A, B i C i „Luwrze”, czyli salce seminaryjno-konferencyjnej z przeszklonym dachem. Nowością były też budynki Nanotechnologii 1 i 2, dziedzińce Heweliusza i Farenheita, budynki Wydziału Zarządzania i Ekonomii oraz Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki. Nawet Gmach Główny zmienił się istotnie, zrekonstruowano detale architektoniczne umieszczone na fasadzie, uzupełnione lub odtworzone wg planów gmachu z 1904 r. (zrekonstruowano m.in.  4 miedziane maski lwów) oraz wieżę zegarową z  pozłacaną rzeźbę Alegorii Nauki.  Na zakończenie oficjalnej części odbyło się spotkanie przy kawie i ciastku w budynku Chemii C (sala 01.16 pod nowym audytorium, w przyszłości ma tu być bar studencki).

Wieczorna część zjazdu odbyła się  w pięknie położonym nad samym morzem hotelu EUREKA (Centrum szkoleniowo-edukacyjne PG, dawny Hotel Zatoka) w Sopocie. Po remoncie hotel bardzo zyskał na komforcie i wyglądzie. Nam bardzo podobały się olbrzymie, na całą ścianę, zdjęcia naszej Alma Mater. W takiej atmosferze łatwiej wspominało się dawne czasy, tym bardziej, że do wspomnień prowokowały wyświetlane na dużym ekranie zdjęcia z dawnych lat, lat naszych studiów i naszej młodości. A było co wspominać. Przede wszystkim, profesorów, a mieliśmy do czynienia jeszcze ze „starą gwardią pionierów”. Na studia przyjmował nas prof. Tadeusz Pompowski, który studia ukończył na Politechnice Lwowskiej. Wykonywałem dyplom w jego katedrze pod opieką ówczesnego docenta Jerzego Kowalczyka. Prof. Pompowski był świetnym praktykiem, co sprawiało, że często powoływano go na eksperta w rozprawach sądowych. Zabawna anegdotka z tym związana. Spóźniony i zdyszany wpada prof. Pompowski ze swoim asystentem na salę sądową, a sędzia radośnie: O panowie biegli z Politechniki. Na co prof. Pompowski: Nie, my tramwajem. Dziekanem przez większość studiów (1965-1969) był prof. Adamczewski - fizyk, z urodzenia Warszawiak. To właśnie prof. Adamczewski wygłosił pierwszy wykład na powstającej z gruzów Politechnice Gdańskiej (22.10.1945). Już na pierwszym roku mieliśmy do czynienia z tak barwnymi postaciami jak urodzony na Wołyniu prof. Włodzimierz Rodziewicz (organizator i kierownik Katedry Chemii Nieorganicznej w latach 1945-1976, zagorzały kibic Lechii Gdańsk) i urodzonym we Lwowie prof. Eustachym Tarnawskim (matematyk). Prof. Rodziewicz, wspaniały dydaktyk, prowadził archiwum postępów każdego studenta od egzaminów wstępnych po dyplom. Na wykładach prof. Tarnawskiego w Audytorium Chemicznym trzeba było zawsze siadać na tym samym miejscu, a więc profesor mógł sprawdzać obecność bez czytania nazwisk. Na drugim roku zajęcia z chemii organicznej mieliśmy z chyba najbardziej barwną postacią, prof. Leonem Kamieńskim, popularnie przezywanym „Dziadem” ze względu na długą siwą brodę a la Tołstoj. Przy pracy z palnikami broda była chowana do azbestowego woreczka, a na noc do płóciennego (prof. czasami sypiał na Uczelni i można go było spotkać jeszcze w nocnym stroju). Prof. Kamieński, absolwent, a potem pracownik Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie, był organizatorem i pierwszym kierownikiem Katedry Chemii Organicznej. Profesorowie z pierwszych lat studiów zapadli nam wszystkim najbardziej w pamięć. Panowie wspominali także swoje przygody na Studium Wojskowym i dwóch obozach w Grudziądzu. Kierownikiem SW był pułkownik Józef Oleszkiewicz, przed którym zaspani defilowaliśmy raz w tygodniu o nieludzko wczesnej porze. Nie tylko studiami żyliśmy wtedy. Życie studenckie było barwne i różnorodne. Nasz rok bardzo aktywnie uczestniczył w rajdach studenckich: Pierwiosnki, Rajd Kaszubski, Opadające Liście i wiele innych rajdów były okazją do poznania piękna Kaszub i pośpiewania wieczorem przy ognisku. Wiele piosenek z tamtych klat zaśpiewaliśmy jeszcze raz. Wspominaliśmy także Premiery Studenckie w Teatrze Wybrzeże, Operze Bałtyckiej i Teatrze Muzycznym połączone z dyskusją po spektaklu z reżyserem i aktorami, Wieczory przy świecach z muzyką klasyczną lub poezją, organizowane w Żaczku, naszym klubie w dawnym DS. 17 i wiele innych, już bardziej kameralnych spotkań. No cóż, łza się w oku zakręciła niejeden raz. Postanowiliśmy spotykać się częściej.

34 wyświetleń